Chapter Text
Rok 2020 zaskoczył nas, wyciągając na wierzch wszystkie niedowłady ludzkości.
Czasy beztroskiego wkładania do ust tego, co popadnie(?!), lizania klamek(?) i niemycia rąk(!) odeszły w zapomnienie.
Instruktaże o tym jak powinien zachowywać się każdy przykładny obywatel obiegły już wszystkie telewizje, media społecznościowe i kosmos.
Dla przypomnienia jednak:
Maski na twarz!
Rękawiczki na dłonie!
Prezerwatywy na... A nie moment... to kolejny glitch.
Chociaż nie - prezerwatywy ważne są!
I zachowanie bezpiecznej odległości.
Od tej planety ;)
Rok 2020 obfitował w scenariusze naprawdę dobrze zapowiadających się filmów katastroficznych, ale tak jakby żaden nie został zrealizowany w stu procentach.
Dla przypomnienia:
- nuklearna zagłada (Trump kontra twitter)
- mordercze szerszenie (czy wiemy co z nimi?)
- wirus (jak Chińczycy coś zrobią od podstaw to raz a dobrze)
- czipy Gatesa (czy można będzie nimi płacić?)
- sterylizujące szczepionki (dlaczego wymyślają tyle rodzajów?! Nie wiadomo na co się zdecydować? Odra? Grypa? Sars-Cov2?!)
- rząd przeciwko aborcji (przytomnie, bo po szczepionkach nie będzie konieczna!)
- rozstanie Blanki i Barona (nie wiem nadal co ze sobą zrobię).
Jednocześnie 2020 rok obfitował w całkiem cudowne objawy ludzkiej empatii, które mogliśmy obserwować na całej kuli ziemskiej.
Koncerty, zbiórki, codzienne niewielkie gesty człowieczeństwa zwykłego, bo sąsiedzkiego.
Ludzkość jak zawsze wykazała się swoją dwoistą naturą, za którą można nas kochać i nienawidzić.
W ramach upamiętnienia 2020 roku ogłaszamy wszem i wobec Tydzień Pandemiczny, który może potrwać tydzień. Albo dwa.
Albo trzy.
Albo cztery.
W zasadzie jak ktoś coś napisze w 2080 to też można się podpiąć...
Kto by to liczył - pandemia też się miała skończyć w czerwcu!!! :D
