Actions

Work Header

Rating:
Archive Warning:
Category:
Fandoms:
Relationships:
Characters:
Additional Tags:
Language:
Polski
Stats:
Published:
2026-06-30
Updated:
2026-08-06
Words:
68,682
Chapters:
11/22
Comments:
5
Kudos:
10
Bookmarks:
1
Hits:
262

For you. For all of us [PL]

Summary:

Wszyscy wracają tam, skąd przyszli. Do domów. Do rodzin. Do codziennych zajęć, które wykonywali wcześniej. Do pracy, którą wykonywali. Do norm, które znają. Czas wraca do normy.
Ale czy wszystko wraca do normy?
Czy cokolwiek jest takie samo, jak było przedtem, zanim Loki objął przeklęty tron?
Czy da się po prostu wrócić do poprzedniego życia, mając świadomość, że jedyna osoba, której na tobie zależy, jest uwięziona w mitycznym drzewie łączącym linie życia?

"We're living in a world full of illusion
Everything is so unreal
My mind is in a state of confusion
But I can't deny the way I feel"

Depeche Mode, Surrender, „Ultra”, 1998
Fanfiction inspirowane piosenkami Depeche Mode oraz teaserem "Avengers: Doomsday" z Thorem.

Posiłkowo w zakresie prawa i zwyczajów w Asgardzie korzystam z analogii z prawa z systemów prawa państw wczesnośredniowiecznych opisanych w: K. Sójka-Zielińska, Historia prawa, Warszawa 2022.

Oryginalny fanfik w języku polskim, ale będzie podlegał tłumaczeniu na język angielski (najpóźniej do końca 2026 r.).

Notes:

Mimo że jest to wersja polskojęzyczna, dla Agencji Ochrony Chronostruktury nie używam skrótu AOG tylko anglojęzycznego TVA, bo ten skrót bardziej przesiąkł do kanonu.
Rozdziały postaram się umieszać raz na tydzień, co najwyżej raz na dwa tygodnie. Niemniej moim celem jest publikacja całości do końca września 2026 r.
Przed każdym rozdziałem będę umieszczać cytaty z piosenek. Cytaty z piosenek Depeche Mode za: https://archives.depechemode.com/lyrics/. Jeśli będzie użyty tekst innego zespołu lub wokalisty, umieszczę odpowiednie źródło.

Chapter 1: Prolog

Chapter Text

Nicość. Ciemność nie do ogarnięcia wzrokiem. Aż w końcu… wybuch? Objawienie się boga? Bogów? Tytanów? Kreacja czy narodziny wszechświata?

Przez wiele eonów od momentu powstania układów planetarnych i konstelacji gwiazd, kiedy to kolejne istoty rodziły się i umierały, a byty galaktyczne poddawane były wzajemnym zależnościom i wpływowi własnej ewolucji, jedyną stałą był czas. Czas, który płynął równomiernie dla każdej istoty, planety czy gwiazdy.

O początku bytu wiele generacji istnień miało wiele teorii. Jedni widzieli go w kreacji Boga, inni - w obaleniu przedstawiciela okrutnej generacji tytanów (z pewnością niejacy Grecy i Wikingowie spieraliby się o imiona tytana i jego dzieci, które go zabiły), a następnie różnie określanej w dziejach tytanomachii. Znaleźli się by pewnie i tacy, co chcieliby przypisać sobie powstanie wszechświata.

Czy ktokolwiek czuwał nad wszechświatem? Czy bogowie istnieją lub choć jeden Bóg? Czy bogowie (Bóg) chcą pomagać istotom, które w nie wierzą, czy chcą tylko ich zguby? A może bogowie chcą wykorzystać nas do własnych celów? Czy bóg może okazać się tak straszny, że wiedza o jego istnieniu i czynach doprowadza do postradania zmysłów?
A może nie wszyscy tytani polegli i któryś z nich chciałby powrócić do czasów świetności tytanów, kiedy to władza nad życiem i śmiercią, bytem i niebytem, była w rękach tytana?

Pewien zdolny człowiek, urodzony według nomenklatury ziemskich istot, w XIX w. w Anglii, na którego mawiano Victor Timely, chciał jednak okiełznać tę niezmienną cechę bytu wszechświatów z wykorzystaniem swoich umiejętności i dobrodziejstw tego świata. Zbudował Wrzeciono, maszynę tak zbliżoną do narzędzia tkackiego, a tak do niego niepodobną. Dziw nad dziwy, że maszyna służąca do przędzenia tkanin miałaby przędzić czas. Czas, który byłby w istocie zmaterializowany w postaci nici, a każda z tych nici byłaby linią życia istoty z tylko jej sobie właściwą chronologią.

Spętane we Wrzecionie linie życia biegły według czasu, jaki był dotychczas znany, ale konstruktor Wrzeciona od początku brał poprawkę na jego ograniczenia. W istocie, spętanie czasu dla świata i jego istot było szaleństwem i powinien wiedzieć to od początku. Jego krnąbrny i genialny umysł śmiertelnika pokusił się jednak, aby wprawić Wrzeciono w ruch i okiełznać czas istot.

Ale czy da się okiełznać chronologię istot?

Ograniczenia. Ograniczenia takich działań mogą być nieznane do końca. Do końca istot czy do końca świata? Czy do końca konstruktora?