Work Text:
Na seulskich ulicach panowała ciemność. Jedynymi źródłami światła były uliczne latarnie i zapalona lampka nocna w jednym oknie widocznym z ulicy. Kamienica była zamieszkiwana głównie przez młodych ludzi przez położenie blisko wielu szkół. Sam budynek w sobie był już stary, nikt nie zapłacił by wysokiej sumy za mieszkanie tam, mając do wyboru nowocześniejszy w podobnej cenie.
Lee Felix - bo to z jego okna można było dostrzec zapalone światło - tej nocy uczył się na zapowiedziany dwa tygodnie temu sprawdzian z biologii. Uznał, że nie ma sensu uczyć się wcześniej, bo i tak wszystko zapomni. Dopiero po otworzeniu podręcznika zdał sobie sprawę, dlaczego nauczyciel dał im na to aż tyle czasu.
Materiału było mnóstwo. Był tak obszerny, że choćby chciał, nie zapamiętał by wszystkiego.
Takim oto sposobem siedział już trzecią godzinę przy książce, wiedząc równe nic. Był środek nocy, za półtorej godziny musiał wstać a nawet się jeszcze nie położył. Może gdyby zaczął naukę wcześniej, nie musiałby teraz uczyć się wszystkiego naraz, lecz wieczorem jego przyjaciel Jisung napisał mu, że nie pojawi się w szkole, więc ściąganie od niego odpadało.
To też nie tak, że na każdym teście ściągał. Jedyne kiedy to robił to na biologii, która nigdy nie była jego mocną stroną.
W końcu zamknął podręcznik wiedząc, że i tak nic nie wejdzie mu do głowy. W skrócie miał przejebane, miał zagrożenie i jedyną szansą na poprawienie oceny był właśnie ten sprawdzian.
Udał się do łazienki, zrzucił z siebie piżamę i wszedł do kabiny prysznicowej. Zimny strumień wody zabrał w zapomniane uczucie zmęczenia i rozluźnił wszystkie spięte mięśnie. Zakręcił wodę i wyszedł spod prysznica. Wytarł się ręcznikiem, ubrał w szerokie dresy i bluzę tego samego koloru i wysuszył swoje blond kosmyki.
Prysznic zajął mu tak dużo czasu, że nim się obejrzał musiał już wychodzić. Zgarnął plecak i telefon z szafki nocnej, zamknął drzwi na dwa zamki i wyszedł z budynku. Cóż, pozostało mu ściąganie z telefonu.
...
Drzwi od sali otworzyły się z hukiem, gdy przeszedł przez nie nauczyciel biologii. Felix wzdrygnął się, jak tylko zobaczył jego twarz, która w skupieniu rozglądała się po klasie. Spojrzał na jego dłonie w których trzymał sprawdziany i mało nie zemdlał po zobaczeniu tego, co zostało dla nich przygotowane.
Sprawdzian składał się z pięciu stron, a same zadania zostały napisane tak małym druczkiem, by jak najwięcej się ich zmieściło. Wzrok pana Hwanga skierował się na niego. Chwilę utrzymywali kontakt wzrokowy, aż usłyszał:
-Lee, do pierwszej ławki. Tej przede mną. Natychmiast.
Noi cały jego plan na ściągnięcie z telefonu poszedł się jebać. W ostatniej ławce szanse na ściągnięcie były marne, a co dopiero w pierwszej. Westchnął cicho, zabierając swoje rzeczy do wyznaczonego miejsca.
Poprzesadzano jeszcze parę osób, aż w końcu wszyscy dostali swoje sprawdziany. Łącznie wszystkich zadań było około 30, ale absolutnie nie były one z podstawy. Były w cholere trudne i Felix doskonale zdawał sobie sprawę, że czy będzie ściągał czy nie, i tak dostanie ocenę niedostateczną.
Po 15 minutach od rozpoczęcia pisania nie miał nic innego niż imię i nazwisko na górze pracy. Spojrzał na nauczyciela. Widząc jego skupienie na ekranie komputera uznał, że to jego szansa.
Wyjął telefon z kieszeni i położył sobie na udach. Odblokował go i nim zdążył cokolwiek kliknąć, poczuł oddech na karku. Wzdrygnął się, mało nie upuszczając urządzenia. Spojrzał w bok i widząc Pana Hwanga obok wiedział, że jest skończony.
- Czego ja się mogłem po tobie spodziewać? Zostajesz po lekcji. I w tym momencie oddajesz pracę.
Zrezygnowany podał mu pusty test, schował twarz w dłoniach i siedział tak, aż nie usłyszał dzwonka kończącego zajęcia.
Zaczął zbierać rzeczy do plecaka. Gdy wszyscy uczniowie opuścili salę, podszedł do biurka nauczyciela, stając blisko niego. Hyunjin westchnął, wstał i oparł się tyłkiem o biurko.
- I co ja mam z tobą zrobić? Miałeś napisać ten sprawdzian conajmniej na 3, aby zdać klasę, a Ty co robisz? Ściągasz. - pochylił się w jego stronę, ich twarze były na tej samej wysokości, niebezpiecznie blisko siebie. - u mnie nie da się ściągać, Lee. Albo umiesz, albo nie. - powiedział. Jeszcze chwilę patrzył w jego oczy szukając odrobiny wyrzutów sumienia, aż blondyn nie odsunął się i nie opuścił wzroku, zbyt zawstydzony, że został przyłapany.
- Panie Hwang, proszę dać mi jeszcze jedną szansę. Napiszę ten sprawdzian bez ściągania, ale proszę dać mi spróbować.
- Po co masz pisać, skoro nic nie umiesz? Marnujesz nie tylko swój czas, ale i mój. - odpowiedział ze spokojem.
Wiedział do czego dąży. Widział w postawie Felixa tylko jedno. Strach. Strach, że nie zda klasy. I może było to idiotyczne, ale sprawiało mu niemałą satysfakcję, że to przez niego piegusek się tak czuje.
- Proszę, ja muszę poprawić ten sprawdzian. Proszę pana.. - zapłakał. Jeszcze chwila a zacząłby klęczeć przed nim, aby zgodził się na powtórne napisanie sprawdzianu.
Hyunjin widząc, co chłopak przed nim robi, nie mógł uwierzyć własnym oczom. Felix był zdesperowany. Cholernie bawiło go to, jak się pogrąża przez głupi test.
- Przyjdź jutro do sali o 17. Spróbuj się tylko spóźnić, choćby minutę, a nic nie poprawisz.
Piegus słysząc, że jego prośby zostały wysłuchane nie myśląc racjonalnie przytulił nauczyciela z całej siły. Dopiero po chwili zrozumiał co zrobił i spanikowany odsunął się od niego, pokazując przepraszający uśmiech.
-Dziękuję, Panie Hwang. Nie spóźnię się, obiecuję.
Zabierając rzeczy z ławki, wyszedł z sali zadowolonym krokiem, mówiąc miłego dnia. Och, był miły. Dla hyunjina, który miał w komputerze przygotowaną wersję poprawy niemożliwą do rozwiązania.
...
Wrócił do domu zmęczony, lecz zadowolony. Cieszył się, że udało mu się przekonać nauczyciela, a to, że będzie musiał spędzić całe popołudnie jak i zapewne całą noc na naukę, nie zaprzątało mu narazie głowy.
Rzucił plecak w róg pokoju i udał się do kuchni aby zrobić obiad. Mieszkał sam, bo dojazd do szkoły z domu rodzinnego zajmował mu zbyt wiele czasu. Może i kiedyś przeszkadzało mu, że wraca do pustego domu, ale teraz był niezmiernie wdzięczny rodzicom, że dali mu tyle swobody.
Nie mogąc się zdecydować postawił na zupkę w proszku. Może nie była zbyt pożywna, ale potrzebował czegoś na szybko, by móc zacząć uczyć się na jutrzejszą poprawkę.
Po zjedzonym posiłku odstawił naczynia do zmywarki i przyniósł książki do salonu. Włączył uspokajającą muzykę na telefonie i rozsiadł się na kanapie z podręcznikiem. Nie zauważył, gdy książka osuneła mu się z rąk i zasnął.
Obudził go ból szyi przez niewygodną pozycję w jakiej spał . Sięgnął po telefon a widząc 7.20 rano, zerwał się na nogi. Musiał odpłynąć chwilę po otworzeniu podręcznika, bo nie pamiętał by czegokolwiek się nauczył. Czy naprawdę musiał mieć takiego pecha?
...
Wpadł do szkoły ciężko oddychając. Aby zdążyć, musiał biec. Wchodząc usłyszał dzwonek na lekcję, a musiał jeszcze iść do szatni. Wszedł do sali przepraszając za spóźnienie i usiadł w swojej ławce obok Jisunga. Zaczynał biologią, wiedział że Panu Hwang'owi nie spodoba się to, że się spóźnił.
- Gdzieś Ty był? Wiesz jaki on jest dziś wkurwiony? Sprawdził testy i nie zapowiada się, by były z niego dobre oceny.. Całe szczęście tego nie pisałem, bo dostał bym jedynkę, jak nic! - powiedział wiewiórkowaty chłopiec.
- On codziennie tak wyglą.. - nie zdążył dokończyć, gdy usłyszał niski głos nauczyciela.
- Przychodzisz spóźniony i przeszkadzasz? Skoro rozmawiasz, to wszystko umiesz. Zapraszam do odpowiedzi. - warknął.
Blondyn tylko westchnął i udał się do tablicy. Cudownie, kolejna ocena niedostateczna do kolekcji.
...
Gdy zadzwonił dzwonek kończący dzisiejsze lekcje Felixa, spakował się i pożegnał z Hanem. Zostało mu pół godziny do poprawy u nauczyciela biologii, więc nie było sensu wracać do domu. Przesiedział ten czas w toalecie, a gdy zostało pięć minut, udał się pod salę.
O równej 17 otworzył drzwi i zamknął za sobą. Widząc test na ławce przed biurkiem Hwanga, usiadł z długopisem w ręku i rozpoczął pisanie.
Rozpoczął to za dużo powiedziane, już pierwsze zadanie sprawiło mu ogromną trudność, a co dopiero mówić o następnych. I co miał teraz zrobić? Obiecał, że się nauczy, a znowu nic nie umiał.
Nauczyciel po jakimś czasie podniósł wzrok, a widząc pustą kartkę piegusa, mało nie oszalał. Ten dzieciak działa mu na nerwy. Obiecał że się poprawi, został specjalnie dla niego godzinę dłużej, a on co? Znowu nie potrafi zrobić ani jednego zadania. Nie żeby był zdziwiony, specjalnie dobrał pytania tak, by były jeszcze trudniejsze niż sprawdzian w pierwszym terminie.
- Dość tego. Po co tu przyszedłeś, skoro nic nie umiesz? - zapytał blondyna. zdjął okulary i przetarł oczy, które zaczęły pobolewać przez ekran komputera.
- Przepraszam, Panie Hwang. Podczas nauki zasnąłem z podręcznikiem i obudziłem się dopiero rano. Naprawdę zależy mi na poprawieniu ocen, ale dziś znowu dostałem kolejną jedynkę. - spuścił wzrok, głupio było patrzeć mu na niego. Wiedział, że został specjalnie dla niego, a on znowu spierdolił sprawę.
Hyunjin westchnął. Co on miał z tym chłopakiem? Mógł poprostu wpisać mu jedynkę na koniec, ale musiałby się z nim użerać przez kolejny rok, ale z drugiej strony nie miał podstaw by wystawić mu chociażby dwójkę. Jego oceny na to nie pozwalały.
-Czego Ty ode mnie oczekujesz? Że zmienię Ci wszystkie oceny? Felix, naprawdę chcę Ci pomóc, ale nie wykazujesz choćby odrobiny zaangażowania. Wszystkie prace jakie piszesz, oddajesz puste, albo z kompletnymi głupotami. Chodź tu do mnie - wyjął z biurka teczkę z wszystkimi jego testami z tego roku - Spójrz. Nie dostałeś ani jednej dobrej oceny, oprócz sprawdzianu z działu 3, na którym bezwstydnie ściągałeś od Jisunga.
Gorąc oblał całe jego policzki. Nie wiedział, że Hwang go przyłapał. Dlaczego więc nic wtedy nie zrobił? Dlaczego nie zabrał mu pracy, skoro nie toleruje ściągania?
- A może jest jakiś inny sposób? Jakikolwiek. Proszę, zrobię wszystko. Ja muszę zdać tą klasę. Proszę Pana.. - mówił, lecz Hyunjin już go nie słuchał. Jakby wpadł mu do głowy pomysł, który nigdy nie powinien się tam pojawić.
- Wszystko, tak? - zapytał, chcąc usłyszeć dokładne potwierdzenie.
- Wszystko.
-W takim razie.. - Położył ostrożnie dłonie na jego talii, by go nie odstraszyć - Chyba wiem, co możesz dla mnie zrobić.
Przeszedł go dreszcz, gdy poczuł duże, ciepłe dłonie nauczyciela na swoich biodrach. Spojrzał mu w oczy, nic nie mówiąc. Ten nie widząc sprzeciwu, zaczął powoli masować jego biodra, zbliżając się do niego coraz bardziej, mimo że i tak byli bardzo blisko siebie.
- C-co Pan rob.. - nie zdążył dokończyć, gdy usta Hwanga naparły na te jego. Zderzyły się z taką siłą, że chwila minęła, dopóki zrozumiał, co się stało.
Hyunjin go pocałował. Ten hyunjin, którego wyklinał za każdym razem, gdy patrzył na swoje oceny. Ten, przez którego co roku ma problemy ze zdaniem klasy. Zaczął oddawać muśnięcia, które z niezwykle delikatnych, stały się łapczywe i namiętne. Wsadził dłonie we włosy bruneta, lekko za nie pociągając. W odpowiedzi poczuł jeszcze bardziej zacieśniające się palce starszego na biodrach, co wywołało u pieguska cichy jęk, który był dobrze słyszalny przez ciszę w sali.
Pomiędzy pocałunkami oprócz mlaskania, było słychać przyspieszone oddechy obu mężczyzn. Lee pomimo coraz większej potrzeby zaczerpniecia powietrza, nie odsunął się. Hyunjin widząc że uwagę blondyna przykuło powietrze, wepchnął język do jego jamy ustnej. Dwa mokre mięśnie zaczęły ze sobą tańczyć, walcząc o dominację, którą końcowo wygrał Hwang. W końcu odsunęli się od siebie, łapczywie łapiąc tlen.
Nagle brunet zrzucił rzeczy znajdujące się na biurku, złapał piegowatego pod udami i posadził na nim, nie przejmując się, że będzie musiał potem wszystko posprzątać. Ponownie ich usta połączyły się, poruszając się w szybkim tempie.
Zszedł pocałunkami na szyję pokrytą piegami, zasysając się na niej, tworząc krwiste ślady. Lee lekko pojękiwał prosto w ucho Hyunjina, czując jak ten schodzi ustami na jego obojczyk. Miał na sobie koszulkę która przeszkadzała w dalszym oznaczaniu skóry malinkami, więc szybko się jej pozbył, łącznie z tą bruneta.
Hwang aż zaniemówił, gdy zobaczył drobną, szczupłą talie Felixa. Była idealna. Zresztą tak jak cały Felix. Zaczął zataczać językiem kółeczka wokół jego lewego sutka, czasami zasysając i lekko podgryzając. Nie zapominając o drugim, którego ściskał i wykręcał na wszystkie strony. Blondyn tylko pojękiwał, wsadzając dłonie we włosy Hyunjina, lekko za nie pociągając.
Całował i pieścił ciepłym mięśniem mleczną skórę Lee, aż dotarł do spodni, które same prosiły się o zdjęcie ich. Zanim to, spojrzał w jego oczy szukając odrobiny wątpliwości. Widząc same podniecenie, położył go, odpiął pasek i na raz zsunął je do kostek, aż w końcu opadły na podłogę pod nogę nauczyciela, który kopnął je na drugi koniec sali. Ostatnie czego Hwang się spodziewał to to, że zamiast bokserek ujrzy na piegusie białe stringi z koronką. Od samego widoku poczuł że robi się coraz bardziej twardy. Koronka była jego ogromną słabością. Felix widząc reakcje bruneta na jego bieliznę, uśmiechnął się zadziornie i pokręcił kusząco biodrami, na co brunet złapał go za uda i obrócił na brzuch.
-wypnij się. - rozkazał.
Piegus słysząc oco poprosił Hyunjin, wypiął się na tyle ile mógł. Nagle poczuł dużą dłoń odbijającą się od jego, już czerwonego pośladka. Pomimo bólu, wszystko co robił starszy mu się podobało.
Brunet zaczął ściągać koronkowy materiał, aż odsłonił zaróżowioną, wręcz błagającą o wypieprzenie dziurkę. Zaczął drażnić go, robiąc kółka wokół jego wejścia. Gdy już miał zagłębić w nim pierwszego paliczka, zmienił zdanie i polizał ciasny krąg mięśni. Blondyn na ciepłe uczucie jęknął gardłowo, wiedząc że zachęci to tylko Hwanga na wykonywanie dalszych działań. Wsunął język głębiej, penetrując jego wejście jeszcze trochę czasu, lecz wiedział że jeśli nie przestanie, to Felix spuści się zanim zdąży wejść w niego swoim fiutem. W końcu odsunął się z cichym mlaskiem, zagłębiając na raz dwa paliczki, poruszając w szybkim tempie.
- H-Hyun, jestem już gotowy. Pieprz mnie już, proszę.. - jęknął.
Słysząc rządne prośby ucznia, wyjął z niego palce, co spotkało się z cichym jękiem. Zdał sobie sprawę, że nie mają lubrykantu. Piegus czując jego lekkie zakłopotanie, domyślił się oco chodzi.
-W plecaku, w małej kieszonce. - szepnął.
Hyunjin sięgnął po plecak i faktycznie we wspomnianym przez Felixa miejscu, znajdował się lubrykant. Wrócił do roznegliżowanego na biurku ucznia i zsunął spodnie wraz z bokserkami. Rozlał lubrykant po twardej długości i nakierował główkę na jego wejście, zagłębiając ją powoli. Widząc, że piegus sam próbuje nabić się na jego kutasa, wbił w niego całą swoją długość.
Zaczął ruszać się powoli, chciał by oboje na tym skorzystali, lecz ciepłe, ciasne wnętrze tak dobrze przyjmujące jego męskość odebrało mu logiczne myślenie. Nie zwracając uwagi na blondyna, zaczął coraz mocniej się w niego wbijać. Po głośnych jękach ucznia wiedział, że jest mu dobrze.
Złapał za blond włosy i pociągnął je by jego głowa odchyliła się do tyłu. Nie widząc dokładniej twarzy uległego, wyszedł z niego i obrócił na plecy. Spowrotem w niego wszedł, spijając z jego warg głośny jęk.
Czuł jak Felix się na nim zaciska, co świadczyło o tym jak jest blisko orgazmu. Hyun widząc to, złapał w dłoń jego do tej pory zapomnianą męskość i zaczął poruszać dłonią w rytm swoich ruchów biodrami.
Już po chwili poczuł białą, lepką spermę na swej dłoni. Młodszy tak się na nim zacisnął, że wystarczyło parę ruchów, a sam doszedł. Piegus jęknął na uczucie ciepłego nasienia w jego dziurce, aż Hwang w końcu z niego wyszedł.
W sali było słychać tylko ciężkie oddechy obu mężczyzn. Obaj ubrali się w ciszy. Felixowi nawet nie przeszkadzało to, że sperma starszego wpłynęła z jego tyłka na bieliznę.
-Panie Hwang, czy zdałem? - zapytał, mając nadzieję, że odebranie do końca jego godności sprawił, że nauczyciel się nad nim zlituje.
Hyunjin uśmiechnął się, odpowiadając na pytanie młodszego.
-Jak dobrze wiesz, wystawienie ocen jest jutro. Przyjdź do mnie o tej samej porze co dzisiaj. Poprawimy twoje oceny, skarbie.
